Recenzja Call of Duty Black Ops

"Znów to samo...", "Nie kupuję tego DLC za taką kasę" takie i inne komentarze można przeczytać w internecie apropos nowej części strzelanki od Activision. W tym roku, jak to już stało się tradycją, za nowego CoD'a odpowiedzialne jest studio Treyarch. Czy to dobrze, czy źle to temat do dyskusji. Po głośnym rozpadzie w Inifity Ward seria stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Chłopcy poradzili sobie jednak dobrze!


"Dragovic, Kravchenko, Steiner... All must die!"
Kampania dla jednego gracza według mnie, fana rozgrywki sieciowej, jest tylko dodatkiem do tego tytułu. Spodziewałem się fabuły "z dupy" jak to miało miejsce w MW2. O ile w łatwy sposób zrobić singla w grze opartej na faktach, czyli np. każdej poprzedniej części, która traktowała o II Wojnie Światowej, tak już w przypadku współczesnych czasów pojawia się problem. Dwa lata temu, w pierwszej części Modern Warfare, IW swoją kampanią nie zachwyciło. Było sporo bajerów, fajna grafika i to w zasadzie tyle. Oczywiście nie przekreślam w żaden sposób tej części gry, ale widziałem lepsze fabularnie tytuły. MW2 już w ogóle było parodią. Miotaliśmy się po świecie, jak Żyd w spożywczaku, nie wiedząc po co, gdzie dokładnie i generalnie o co chodzi!? Dlatego właśnie kampania w Black Ops była dla mnie wielkim zaskoczeniem. W prawdzie znów wróciliśmy do tematu Ruskich, ale w nieźle zakręconej historii, której może pozazdrościć wiele tytułów aktualnie pojawiających się na rynku. Zgodnie z moją tradycją i zasadami, o fabule nie pisnę ani słówka. Nie grałeś, to sprawdź to, grałeś, to najlepiej wiesz o co chodzi. Jeśli ktoś nie lubi potyczek multi w tego typu grach, to z pełną odpowiedzialnością, mogę mu polecić grę dla samego singla. Nie zapomniano jednak o nieskończonych respawnach komputerowych przeciwników, co może frustrować i zmuszać do bezsensownego biegania "na pałę" w imię zasady: byle do checkpointa. Przeczytałeś gdzieś przypadkiem, że jest zaskakująco krótki? Możliwe, ale polecam Veterana, który w pewnych miejscach da ostro w kość, sprawdzi nasze umiejętności, no i siłą rzeczy wydłuży czas rozgrywki. Ok. 7-8 godzin to minimum, a to jest w tych czasach akceptowalny czas.

Enemy spy-plane incoming!!
Najważniejszym punktem programu jest oczywiście multiplayer! Stajemy znów twarzą w twarz z silnikiem znanym z Call of Duty 4. Być może staje się już to nudne i żenujące, że ciągle dostajemy to samo, ale prawda jest taka, że zwycięskiego składu się nie zmienia, więc i silnika, który jest dla mnie fenomenem w grach fps, bo jest lekki i bardzo przystępny, też nie powinno. Pojawiło się jednak pewne usprawnienie w postaci kozackiego dive-jumpa, który możemy wykorzystać zarówno w walce w sieci, jak i w kampanii dla jednego gracza. Oprócz tego otrzymaliśmy trochę nowych giwer, kuszę, nóż balistyczny, nowe nagrody za killstreak'i (Hind jest przekozak) i oczywiście usprawniające rozgrywkę Perki, które nieco zmodyfikowano, ale o tym później.
Ważnym dodatkiem jest Create Class 2.0, dzięki któremu możemy nie tylko wybrać ulubioną broń, dodatki do niej oraz ekwipunek, ale również w zależności od wybranych perków, zmienić wygląd naszego wojaka, a także wymalować mu twarz, wrzucić fajne kamo na spluwę oraz zrobić swój własny, unikalny emblemat. To ostatnie narzędzie od początku wzbudzało we mnie lekki niesmak. O ile jest to naprawdę fajny ficzer i można, siedząc np w lobby i czekając na ekipę, pobawić się warstwami, to już obrazki wrzucane przez społeczność są w niektórych przypadkach naprawdę na niskim poziomie. Dominują męskie genitalia oraz nazistowska swastyka. Treyarch miało chyba świadomość czegoś takiego, przez co w opcjach gracza jest możliwość zgłoszenia go, m.in. za obraźliwy emblemat. Wyrysowane przez nas dzieła możemy wrzucić sobie na broń. Ten właśnie dodatek spowodował brak znanych z World at War latających kończyn. Szkoda, bo wpadanie na Betty kończyło się zawsze flakami na ekranie. Wydaję mi się, że skutkiem tego dodatku jest również obniżenie poziomu tekstur, a także, o zgrozo, doładowywanie się ich w locie. to niefajne jak biegnę i przede mną stoi coś, co przypomina pojazd, a dopiero po kilku sekundach widzę, że ma światła, szyby i wyrównane krawędzie. Tematem do dyskusji są również perki. Tu rozmieszczono je nieco inaczej niż w poprzednich częściach, dzięki czemu, trochę trudniej jest zrobić super ninje z ump, biegającą niczym Flash ze znanego komiksu i ubijającą wszystko, co poruszy się na mapie, a ma nad głową czerwony nickname. Ciężej również wbić niektóre perki na Pro. Czy przeciętnemu graczowi chcę się biegać z wyrzutnią rakiet i polować na śmigłowce? Raczej nie, więc Ghosta (Ducha) Pro nie wbije, dzięki czemu skuteczniejsze będą wrzucane na mapę śmigłowce. To znacznie ubarwia grę. W MW2 byle noob był niewidoczny i wszystko co latało na niebie skutecznością przypominało napastników naszej kardy narodowej w piłce nożnej. A jak każdy wie, latało tego bardzo dużo. W Black Ops na szczęście jest inaczej. Pojawiające się Kobry, są z reguły zaskoczeniem, a nawet jeśli, to szybko zostają strącane przez rakiety. Te pustki na niebie z pewnością są zasługą tego, że rzucane na mapę bonusy w postaci śmigłowców, napalmów czy innych duperel, nie podnoszą nam serii killsów. Super! Mapy są bardzo przemyślane i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym mankamentem są respawny, które zaskakują chyba nawet twórców gry, którzy nie mieli z tą częścią kodu nic wspólnego. Co powiecie na zrzut obok przeciwnika, co powiedzie na zrzut przeciwnika 10 metrów za naszymi plecami, słabe? A jednak istnieje i chyba nie widać prognoz, aby ktoś miał to poprawić... Tyle w telegraficznym skrócie. Przetestujcie sami, bo naprawdę warto.

Brainzzzzzzz!

Treyarch oddało również w nasze ręce tryb Zombie znany z World At War. Dla fanów bezmózgich, podgniłych stworów jest to strzał w dziesiątkę. Pojedynki z hordami wygłodniałych, pragnących Twojego mózgu, zombie, tym bardziej, że w co-op'ie do 4 graczy, dają mnóstwo satysfakcji. Ja traktuję to jako miły dodatek, bez którego oczywiście mógłbym żyć, ale pewnie wiele osób stwierdzi, że jestem oszołomem i że Zombiaki ROCKSSS!!!

Podsumowanie
Call of Duty Black Ops jest grą bardzo dobrą. Kolejna część serii zaskakuje fabułą w trybie dla jednego gracza oraz urozmaica grę sieciową nowymi dodatkami oraz lekko zmienioną rozgrywką. Na laury zasługuje znakomita fabuła oraz usprawnienie rozgrywki multiplayer. Na baty natomiast doczytujące się w locie tekstury, respawny w rozgrywce sieciowej oraz brzmienie broni (sprawdźcie nowego MoH'a, gra przeciętna, ale strzelanie z giwery dźwiękiem nie przypomina pistoletu na kulki).

2 komentarze:

koalos pisze...

znów to samo....


Co powiecie na zrzut obok przeciwnika, co powiedzie na zrzut przeciwnika 10 metrów za naszymi plecami, słabe?

chochlik drukarski ci sie wdarl

Szymon pisze...

Ogólnie jest dobrze i podzielam twojąsopinie odnośnie tego tytułu.


PS> Miałbym prośbę. Nakręciłbyś filmik z Dj Hero 2?

Podziel się